Nie wszyscy grają czysto
Bardzo głośno było ostatnio o kartelu firm produkujących cement, które umówiły się, jak i w jaki sposób podzielą polski rynek. Przeciętnemu, zupełnie niezorientowanemu w realiach i nie interesującemu się nimi klientowi trudno zrozumieć, że coś takiego jest możliwe. Ale ci, którzy głębiej siedzą w branży i analizują zachowania producentów i wzrost cen na przestrzeni lat, nie powinni się dziwić takiemu odkryciu.
W branżach, w której właściwie nic nie rozróżnia materiałów dostarczanych przez poszczególnych producentów, takie przypadki są rzekomo na porządku dziennym. Bardzo jednak trudno je udowodnić, bo przecież wszyscy gracze na rynku uczestniczą w tym procederze. Na rynku cementu na szczęście, o dziwo, niektórzy postanowili zacząć mówić, co pozwoliło odkryć głęboko chowane tajemnice. Na szczęście tak się stało, bo nie po to Polacy przez dziesięciolecia walczyli o wolny rynek, by w ten sposób to pojęcie było bezczeszczone. To dobrze przede wszystkim dla konsumentów, ale też dla rynku, który pozwoli znów zyskać tylko dobrze zarządzanym firmom.
